Batman Logo

poniedziałek, 20 października 2014

5. Wszystko najlepsze w Los Angeles

Nareszcie znaleźliśmy się w Los Angeles. Uwielbiam to miasto. Musieliśmy jechać taxi. Logan mieszkał w nawet dużym domu z ogromnym ogródkiem. Obok furtki było wybite nazwisko Henderson. Drzwi do domu były w połowy ze szkła.
- Podoba się? - spytał się Logan.
- Bardzo..
- To dobrze. Będziesz tutaj zawsze mieszkała.
Zawsze? Hm..
Logan kazał położyć mi niektóre rzeczy na podłodze. Z ubraniami zaprowadził mnie do sypialni, w której była garderoba.
- Podoba się mojej księżniczce?
- Logan, nie nazywaj mnie tak.
- A jak mam Cię nazywać? Przecież jesteś księżniczką..
- No dobra, ale tylko ty możesz tak mówić.
- Wiadomo.
Logan niby przypadkowo pchnął mnie na łóżko. Spojrzał swoimi czekoladowymi oczami na mnie. Pochylił się i zaczął całować. Trwało to może z 5 minut, gdy zabawę przerwał nam telefon Logana.
- Przepraszam księżniczko, to menager, w sprawie trasy.
Logan odebrał, chodził do pokoju i tylko pomrukiwał. Gdy odłożył słuchawkę stał się trochę smutny.
- Co się stało? - spytałam.- Nic.. po prostu od jutra mam próby.Od rana. Nie będzie mnie do popołudnia. Czyli mało czasu z Tobą.
- Wieczory też są fajne..
- Kończymy to co zaczęliśmy?
- Jak myślisz?
Logan spojrzał na mnie i na chwilę poszedł do pokoju obok. Wrócił z butelką Jacka Danniels'a. Nic nie mówiłam. Po chwili nic już nie pamiętałam. Gdy się obudziłam było już rano. Strasznie bolała mnie głowa. Logan i ja byliśmy nadzy, a koło łóźka leżało parę prezerwatyw.
- Co tu się musiało dziać .. - szepnęłam.
Nie budziłam Logana, choć wiedziałam,że ma próbę. Ubrałam się i rozejrzałam się po domu. Zeszłam na dół, do kuchni. Zrobiłam Loganowi kanapki. Sięgnęłam po laptopa i spędziłam przy nim 2 godziny, do póki Logan nie wstał.
- Dzień Dobry księżniczko. Nie wiesz co się działo w nocy?
- Nie, ale przypominam, że masz próbę. Zrobiłam Ci śniadanie.
- Kochana jesteś.
Pocałował mnie w policzek. Po paru minutach musiał iść na próbę.
- Wrócę po 16. Pa , kochanie.
Wyszedł.
Chciałam zastanowić się nad tym co stało się w nocy, ale nie mogłam. Musiałam dokładnie obejrzeć każdy kąt domu Hendersona, w sumie teraz i mojego. W domu było bardzo czysto. W łazience było pełno przyborów do włosów. Z 10 lakierów, 3 grzebienie... długo by tu wymieniać. Zauważyłam, że Logan wyjął moje zdjęcie i postawił przy łóżku, słodziak. Za domem było patio ze stolikiem i 2 ławkami. W ogrodzie było dużo drzew, ale było też miejsce na odpoczynek. Nareszcie była 16. Po paru minutach zjawił się i Logan.
- Witaj, księżniczko.  Tęskniłaś?
- Bardzo.
Przytuliłam się do Logana.
- Chyba nawet coś więcej niż bardzo. Idziemy dzisiaj do Carlosa i Alexy.
- Fajnie, o której?
- Za godzinę.
- Ja tu poczekam a ty idź się wykąp.
Carlos i Alexa mieszkali niedaleko, Na motocyklu trwało to chwilę. Byliśmy już u Carlexy.
- To Twoja nowa dziewczyna? - spytał Logan.
- Tak. Piękna jest, nie prawdaż?
- Logan.. - spojrzałam się na niego.
- Ej, a w ogóle to gdzie się poznaliście? - Lexi spojrzała na mnie.
- No..na obozie..
- Tym z Big Time Rush?!- podskoczył Carlos.
- Tak, coś nie pasuje?
Jeszcze troche siedzieliśmy u nich. Gdy powróciliśmy do domu, byliśmy troche zmęczeni całym dniem, więc jak najszybciej znaleźliśmy się w łóźku.

1 komentarz: