Batman Logo

niedziela, 19 października 2014

2. "Przyjaciele? Przyjaciele."

*3 dzień obozu*
Logan coraz częściej ze mną rozmawiał, co wnerwiało większość dziewczyn. Tłumaczyłam im, że to nie moja wina, ale one nic.
- Logan! - krzyknęłam gdy zobaczyłam chłopaka.
- O, hej Veronika.
- Logan.. wszyscy są na mnie źli bo ze mną rozmawiasz. Wiesz, może lepiej będzie jak przestaniesz.
- Jak chcesz. Dobra, pa.
Henderson odszedł poprawiając włosy. Tak jak mu powiedziałam, by ze mną nie rozmawiał, tak zrobił.
- Czemu nie gadasz z Loganem? - spytała się jedna z dziewczyn.
- Wiele dziewczyn miało mi za złe, że z nim rozmawiam, więc poprosiłam go byśmy nie rozmawiali.
- Czemu? Tak słodko wyglądaliście razem.
- Słodko?
- No tak, dobra ja już muszę lecieć, miałam posprzątać stołówkę przed kolacją.
Dziewczyna szybko pobiegła w stronę hali. Ja chodziłam po okolicy rozmyślając czy dobrze, że tak powiedziałam Loganowi.To nie moja wina, że mnie polubił, a ja jego. Rozejrzałam się po okolicy i zobaczyłam Hendersona siedzącego na ławce z Kendallem. Podeszłam do nich.
- Logan, mogłabym cię prosić na słówko? To ważne.
Logan wstał i poszliśmy porozmawiać.
- Co chciałaś? Myślałem, że mamy nie rozmawiać ze sobą.
- No tak, ale..
- Ale co?
- Jedna z dziewczyn powiedziała, że razem "słodko" wyglądamy. I w ogóle dobrze mi się z Tobą rozmawia.
- Haha - roześmiał się. - Nie, no spoko.
- Więc znowu?
- Tak.
Skoczyłam Hendersonowi w ramiona. Nie wiem czemu. Po prostu byłam szczęśliwa, że nie odrzucił mnie jak śmiecia. Jeżeli coś nie pasuje innym dziewczyną to niech po prostu się na mnie nie patrzą. Momentami zdawało mi się, że Logan chce mi powiedzieć, że mnie kocha, ale jakoś nie może. A on sam pewnie się domyśla, że ja go lubię, lubię. Podczas kolacji jakaś dziewczyna trafiła mnie kawałkiem naleśnika. A co ja mogłam zrobić? Oddałam jej wylewając na włosy mleko. Logan przypatrywał się temu z uwagą, nic nie mówiąc. Po chwili zaczął się śmiać. Mnie i tą dziewczynę wygonili ze stołówki. Ja jak najszybciej poszłam się wykąpać. Naleśniki ze stołówki nie pachniały najlepiej. Później nie wychodziłam już z pokoju. Pisałam bloga, więc chciałam się skupić na nowej notce, gdy nagle usłyszałam pukanie. W drzwiach stał Logan.
- Idziesz się przejść?
- Nie mam ochoty. Chce skupić się na blogu.
- Oj, no weź. Nie będę sam łaził.
- A Kendall,James,Carlos?
- Oni nie chcieli ze mną iść. No, to.. idziesz?
- Pójdę.
Z Loganem na prawdę wspaniale się rozmawiało. Nie było po nim widać, że jest sławny i ma miliony fanek. Wyglądał, jakby widział tylko mnie.
- Co zrobisz jak obóz się skończy?- spytał.
- Wrócę do Polski.
- A co będziesz w niej robiła?
- Skupię się znowu na blogu i na coverach.
- Szkoda, że nie zostajesz w Los Angeles.
- Wolałabym tu zostać. Ale tam mam wszystko, no.. prawie wszystko. Rodzina, znajomi.
Logan jakby posmutniał.
- Nie smuć się. Mam nadzieję, że pojawię się jeszcze w LA.
- Nie smucę się.
- Jak to nie? Widać po tobie.
Było już późno jak wróciliśmy z Loganem. Dziewczyny dopytywały się co tak późno, co robiłam. Ja jednak nie chciałam udzielić im odpowiedzi. Nie mogłam usnąć. W ogóle nie spałam.
* 4 dzień obozu*
Gdy tylko na dworze zrobiło się jasno- wyszłam z pokoju. Chodziłam po placu, podśpiewując jak zwykle.
- Ranny ptaszek z Ciebie.
To był Logan.
- Po co tak wcześnie wstałaś?
- W ogóle nie spałam, no to co miałam robić.
- Ja też nie mogłem. Szczerze? Całą noc myślałem o Tobie.
- O mnie?
- No tak. Przez te 4 dni bardzo Cię polubiłem.
- Eh.. szkoda,że obóz kończy się za 3 dni.
Logan zbliżył się do mnie i pocałował mnie.
- Nie sądzisz, że to zaszło za daleko?
- Ale co?
- No to. Ty mnie prawie nie znasz. No ja Ciebie znam dobrze, przynajmniej to co powinnam wiedzieć wiem.
- Może i masz racje. Przyjaciele?
- Przyjaciele.
Przytuliłam go. Z moich oczu kapnęło parę łez, nie wiem czemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz