** Veronica**
Co on kurde kombinuje? Niby kojarzę tą drogę..
- Jesteśmy na miejscu - powiedział Logan.
Nawet nie zauważyłam, że znajdujemy się na wielkim placu. Tak, kojarzę to miejsce. Teraz tak.
- Niespodzianka - Logan wyszedł z samochodu.
Też wysiadłam. Czemu Logan chciał mnie tu przywieźć? Nie wiem.. Chciał bym była szczęśliwa.
- Pamiętasz? To tutaj..wszystko się zaczęło - powiedział.
- Tak, pamiętam. Najlepsze dni.
Trochę mnie "zatkało". Wróciły wspomnienia. Rozmowy z Loganem, pocałunek..Hm... To wszystko, to wszystko teraz było w mojej głowie. Wszystko..dosłownie..
Chłopak złapał mnie za rękę i zaprowadził na ławkę.
- Logan, słońce, a właściwie po co tu przyjechaliśmy? - spytałam.
Logan nie słyszał, albo udawał. Coś chyba niósł.
Podeszłam do niego. Miał w ręku jakieś zdjęcia..
- Co to jest? I po co?- poprawiłam grzywkę.
- To są nasze pierwsze zdjęcia..te, co udało mi się zrobić.
Chłopak lekko się uśmiechnął. Podał mi jedno zdjęcie. Była na nim cała nasza grupa..a my obok siebie.. uśmiech i to nie sztuczny.. Bo Logan nie wywoływał sztucznego. Obejrzałam dokładnie zdjęcie. Nagle poczułam, że Henderson mnie przytula i zaczyna całować po szyi. Podał mi kolejne zdjęcie. Tym razem tylko nasze. To było z tej imprezy na zakończenie.. Po policzku spłynęła mi łza. Czemu? Bo tu są wszystkie wspomnienia jakie mam z Loganem, te najważniejsze. Najważniejsze, pierwsze.
**
Minęło parę dni.
Siedziałam na kanapie gdy do domu wszedł Logan. Był niezdecydowany. Jakby coś mu się nie podobało. Pomimo jego miny lekko położył torbę treningową koło stołu i usiadł obok mnie, jak nigdy nic.
- Coś się stało? - spytałam cicho.
- Nie, nic - odburknął.
Już dawno by mnie całował. Coś chyba na serio nie grało.
- Logan, na prawdę. Przecież widzę, że coś jest nie tak.
- No oprócz tego, że nasza trasa trwa miesiąc to zaczyna się za 2 dni..
Logan patrzył w jeden punkt, przed siebie.
- Logan, pamiętasz? Dałeś mi wejściówkę vip, a mam trochę pieniędzy, więc widywanie się to nie problem.
- Ja o tym wiem, kochanie - poprawił włosy. - Wolę Ci nie mówić..
O czym nie mówić? Co? Jesteśmy już w poważnym związku i ważne jest to, by sobie wszystko, WSZYSTKO mówić! Nawet jeżeli, to prywatne...
Spojrzałam badawczo na chłopaka. Z jego twarzy nic nie dało się wyczytać, niestety.
- Logan, wierz, że mi możesz wszystko powiedzieć - przytuliłam go.
Chłopak nic nie odpowiedział. Wpatrywał się w swoje buty.
- Wiem, że mogę - odezwał się. - Nie chcę jechać w tę trasę.
- Czemu?
- Bo to trasa na 2 kontynenty. Mam jeszcze mówić, że jestem w związku z Makenzie.
- Makenzie?! - odskoczyłam.
Makenzie, była dziewczyna Logana. Teraz promuje swoją nową rolę w filmie i próbuje wspiąć się na szczyt. Nie lubię jej. W sumie to nie dziwne, kto lubi byłą swojego chłopaka? Chyba nikt.
- Tak, Makenzie. Mówiłem, że tego nie zrobię i nie mam zamiaru, ale nie wiem co chłopaki wymyślą.
- Mam nadzieję, że nie będziesz musiał się z nią pokazywać.
Chłopak spojrzał na mnie.
- Chłopaki już wstawili jedno moje stare zdjęcie z Makenzie. Nie chcę, by myśleli, że Cię zdradzam.
Wyjął telefon, włączył aparat i kamerkę do "selfie ".
- Selfie? - spytał.
Przytaknęłam. Logan ustawił mnie tak, że całowałam jego policzek. Słodko.
Wstawił to na wszystkie możliwe portale, na których ma konta. Też wstawiłam, a co mi tam.
- Mam dla Ciebie dobre wieści - zaśmiał się.
- Jakie?
- Pamiętasz? Mówiłaś, że chcesz koncert Big Time Rush w Polsce, nie? Może późno, ale chłopaki powiedzieli, że tam jedziemy.
Do Polski? Wow.
- Będziesz mogła jechać z nami, jeżeli chcesz - uśmiechnął się.
- Może pojadę.
Wieczór upłynął bardzo miło. Logan, który po polsku mówi cienko ( dobrze, że znam dobrze angielski ) zasięgnął po słownik polski-angielski, angielski-polski.
Weszłam po coś na patio za domem i zobaczyłam Logana, który coś sprawdzał..
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Bum! Jest rozdział 11 :) Szybko poszło mi pisanie tego, mam nadzieję, że to dobrze. :)
Super rozdział, a Henderson bierze się za naukę polskiego? Makenzie chyba nie jest zła, bo może ją też zmuszają do udawania.Czekam na nn :3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Czekam na nn.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Domi.